Pobierz informator

Wysyłając niniejszy formularz, wyrażam zgodę na przesyłanie informacji handlowych drogą elektroniczną przez firmę Sages Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej 62c, zgodnie z ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204 z późn. zm.).

Okiem mentora #1 [wywiad]

20 stycznia 2018

Okiem mentora #1 [wywiad]

Wywiad z Łukaszem Andrzejewskim, konsultantem i programistą z obszaru technologii Java, rozwiazań webowych oraz mobilnych, a zarazem trenerem z ponad dziewiecioletnim doświadczeniem na sali szkoleniowej.

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z programowaniem?

Moja przygoda z programowaniem rozpoczęła się jeszcze pod koniec szkoły podstawowej. W ramach pilotażowego programu otrzymaliśmy wtedy komputery z Politechniki Poznańskiej i pod okiem jednego z wykładowców uczyliśmy się programować w języku Logo. Nie było to nic skomplikowanego - za pomocą prostych komend rysowaliśmy „żółwiem” na ekranie ucząc się przy okazji podstaw, takich jak pętle czy instrukcje warunkowe. Dziś trudno to sobie wyobrazić, ale w tamtych czasach dostępność do komputerów była bardzo utrudniona. Pamiętam, że pisałem programy w zeszycie, a później przepisywałem je w szkole albo u nielicznych kolegów, którzy mieli pierwsze komputery PC.

Studiowałeś na Politechnice Poznańskiej. Jaki kierunek wybrałeś?

Wiedzę zdobywałem na wydziale Fizyki Technicznej i specjalności Symulacje Komputerowe. Kierunek wybrałem trochę z ciekawości i nie żałuję, bo z jednej strony bardzo dużo się nauczyłem, a z drugiej wszytko było powiązane z szeroko pojętą informatyką.

Podczas swojej pracy miałeś kontakt z wieloma językami i technologiami, tworzyłeś rozwiązania zarówno backendowe, frontendowe i mobilne. Jakbyś teraz miał wybrać tylko jedną specjalizację, to co by to było i dlaczego?

Najbardziej ciekawe wydają mi się rozwiązania mobilne - ze względu na rozwiązywane problemy i związane z nimi wyzwania, ale także niemal nieograniczone możliwości. Jak wygląda obecnie Twoja codzienna praca?

Pewnie odrobinę inaczej niż w przypadku typowego programisty. Od 8 lat prowadzę własną działalność gospodarczą i można powiedzieć, że jestem freelancerem. Pracuje głównie zdalnie, na rzecz różnych Klientów. Wśród nich zdarzają się zarówno duże firmy, jak i małe startupy. Równolegle od 11 lat zajmuję się prowadzeniem szkoleń z zakresu szeroko pojętej inżynierii oprogramowania. Cały czas uczę się czegoś nowego. To bardzo ważna część tego zawodu, tak samo jak dzielenie się wiedzą z innymi. Jakiej rady udzieliłbyś programistom, którzy właśnie stawiają swoje pierwsze kroki w zawodzie? Bardzo istotnym elementem nauki programowania jest praktyka. Inaczej mówiąc, żeby programować, nie wystarczy czytać książki czy oglądać filmy z tutorialami. Trzeba próbować. I to jak najwięcej. Tylko tak można zderzyć się z realnymi problemami, nauczyć się myślenia w odpowiedni sposób i coraz bardziej się rozwijać. Jak w każdym zawodzie potrzebne jest też trochę wytrwałości i pasji. Nie można się poddawać tuż po pierwszych niepowodzeniach. Dobry programista żyje tym, co robi. Uczy się nowych rzeczy nie dlatego, że musi, tylko dlatego, że chce albo po prostu dlatego, że jest ciekawy.

Co może zrobić początkujący programista, żeby zbudować fajne portfolio i dać się poznać pracodawcom?

Budując portfolio można zacząć od prostych aplikacji tworzonych na potrzeby własne albo osób z rodziny i znajomych. Nawet jeśli nie będą mocno rozbudowane, pokażą posiadaną wiedzę i umiejętności. Dobrym pomysłem są także różnego rodzaju staże i praktyki. Wg raportu Adzuny z 2016 roku aż 25% aktualnie dostępnych ofert pracy zniknie z polskiego rynku w ciągu najbliższych 20 lat, ponieważ pracowników zastąpią roboty. Czy według Ciebie jest to możliwe?

Postęp technologiczny, który nastąpił w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, przyniósł bardzo dużo zamian. Wielu z nich nikt sobie nawet nie wyobrażał. Trudno więc przewidzieć, co będzie się działo w kilkunastoletniej perspektywie. Szeroko pojęta automatyzacja i zastępowanie wielu stanowisk pracy maszynami/robotami trwa już od wielu lat i wydaje się czymś naturalnym. Warto jednak zauważyć, że równolegle powstają nowe potrzeby- na przykład ktoś musi przecież te maszyny zaprojektować i zaprogramować. Moim zdaniem możemy bardziej mówić o tym, że zmieni się zapotrzebowanie na rynku pracy. I na pewno specjaliści z szeroko pojętej branży IT będą jeszcze bardziej potrzebni.

Czyli można założyć, że programiści zawsze będą mieć pracę?

Praca, jaką wykonują programiści, jest dziś powiązana z wieloma innymi branżami. Coraz bardziej realne stają się inteligentne domy czy samochody, prawie każdy z nas ma dziś smartfona. Oprogramowanie zaczyna pojawiać się nawet w ekspresach do kawy, kuchenkach czy głośnikach. Moim zdaniem śmiało można założyć, że w dłuższej perspektywie praca programisty nie zostanie zagrożona, ale na pewno będzie ewoluowała np. dzięki rozpoznawaniu mowy i częściowej automatyzacji być może nie trzeba już będzie pisać kodu dosłownie.